środa, 4 lutego 2009

Sesja, kurde.

Zastanawiałeś/łaś się kiedykolwiek jak fantastyczne byłyby studia, gdyby nie było sesji?
Bo ja myślę o tym cały czas. Myślę o tym tak często, że zaczyna mi brakować czasu na naukę i zadane projekty. Też o tym pomyślcie. Wyobrażacie sobie różowe kwiatki na łące? Zielone, skoszone, pachnące siano? Długie rozmyślanie nad muzyką i poezją? Rozłożone sztalugi i siebie z farbami w ręku? Naukę która jest przyjemnością, a nie katorgą? Tak? Serio? No to dziwne bo ja nie. Mi się marzy, że nikt nikomu nie będzie w dupę (opcjonalnie w rzyć) właził, żeby zaliczyć semestr. "Pani doktor, fan-ta-sty-czny wykład, no po prostu fenomenalny! Skąd pani wie takie rzeczy? Oh, to niesamowite! A właśnie tak skoro już rozmawiamy, to wiem, że nie zwalnia pani z egzaminów, ale mimo to może jest jednak szansa..." Bla, bla, bla... I dookoła ten beznadziejny wyścig szczurów. "Słuchaj mam pytania na egzamin ale nie dawaj nikomu, bo zbyt wiele osób nie może mieć "5" prawda?". No pierdolca można dostać! Dlaczego wchodząc na uczelnie, nie usłysze "Cześć, słuchaj idziemy na piwo. Idziesz z nami?" tylko "Kurde masz zadanie? Udowodniłaś coś? Umiesz? Umrzemy?". Już nawet bez "cześć" ani nawet bez starego, dobrego "spierdalaj".
O białą gorączkę przyprawia mnie fakt, kiedy osoba, która definiuje się jako przyjaciel, nie ma czasu gdy coś jest nie tak, ani nawet wtedy gdy wszystko jest ok i ma się ochotę poprostu pójść na spacer i pogadać, bo przecież "ja się muszę uczyć nie?".

Cóż...

Dobra ja kończę bo mi się na Skype pojawił pan dr. S. od analizy i musze porozmawiać z nim na temat tej łapówki, za którą ma mi dać 5...


Łabundek

1 komentarz:

  1. A to wszystko na mnie czeka ... i wiem że będzie wesoło ; )

    OdpowiedzUsuń

Tu można ponarzekać z nami.